Konkurs

Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Hoduj z głową bydłoNowoczesna UprawaRolnik DzierżawcaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową świnieAgroenergetyka


Sonda
Czy rosyjskie embargo bardzo zaszkodzi naszym rolnikom?
 
Tak
Nie
Tylko niektórym
Będzie gorzej, ale poradzą sobie
Nie wiem


Text
Artykuł z numeru: 6/2011
Krowa po porodzie musi pić
 
Pobranie przez krowę bezpośrednio po wycieleniu dużej ilości wody, szczególnie wzbogacanej substancjami mineralno-energetycznymi, może zapobiegać stanom niedożywienia w okresie zmniejszonego pobierania paszy, wypełnić i obciążyć żwacz.
 
\"\"
 
 
W ciągu ostatnich lat w Polsce przeciętna roczna produkcja mleka od jednej krowy wzrosła średnio o ponad 20%. To dążenie do zwiększania wydajności powoduje, że mamy krowy o coraz bardziej wyspecjalizowanej genetyce, ale takie zwierzęta są bardziej wrażliwe, częściej mają zaburzenia metaboliczne, których częstą konsekwencją są stany zapalne macicy, wymienia i kończyn. To sprawia, że krowy „wysokomleczne” uważane są za podatne na choroby, uzależnione od leków maszyny do produkcji mleka. Ale tak być nie musi. Jeśli zabezpieczymy im odpowiednie, czyste i komfortowe warunki utrzymania, dobre żywienie oraz miłą i pełną troski opiekę, odpłacą nam pełną, zakodowaną genetycznie wydajnością. Średnia wydajność „polskiej” krowy w 2010 roku osiągnęła około 4300 litrów, a to oznacza, że wciąż jeszcze daleko nam do wyników innych krajów. W Europie czołowe miejsca zajmują takie kraje, jak Szwecja, Dania, Holandia czy Niemcy. Tam średnia krajowa to przedział między 7 a 8 tysięcy litrów mleka. Mamy oczywiście w Polsce wiele obór, które również osiągają takie wartości. Mamy też obory, w których średnia wydajność znacznie przekracza 10 000 litrów. Nasze krajowe rekordzistki produkują nawet ponad 16 000 litrów mleka w jednej laktacji. Tak wysoka wydajność oznacza, że w szczycie laktacji krowy produkują dziennie ponad 50 litrów mleka. Żeby zaspokoić ich potrzeby bytowe i taką produkcję, krowa musi dziennie pobrać w granicach 25 do 30 kilogramów suchej masy paszy o wartości energetycznej około 7 MJ NEL (netto energii laktacji) na kilogram. Niezmiernie ważne jest też pobranie wody. Przy 50 litrach dziennej produkcji mleka krowa wypija od 150 do ponad 200 litrów wody, ponieważ na wyprodukowanie jednego litra mleka potrzebuje przynajmniej 3, a nawet 5 litrów wody (mleko w około 90% składa się z wody). Przy dziennej produkcji około 50 l mleka, w wyniku przemian w żwaczu, produkowanych jest w granicach 7 kg wolnych kwasów tłuszczowych, a mikroorganizmy żwacza wytwarzają ok. 3 kg białka. Taka wydajność wymaga wytworzenia dużych ilości substancji organicznych, które trafiają do mleka – w sumie około 6 kg, w tym 1,6 kg białka; 2 kg tłuszczu i 2,4 kg laktozy. Do jednego produkowanego w wymieniu litra mleka krowa wydziela np. 2,3 grama wapnia i 1,7 grama potasu. To sprawia, że zarówno wątroba, jak i gruczoł mlekowy są bardzo obciążone. Dla zilustrowania intensywności przemian w tych organach wystarczy zapoznać się z ilościami krwi, która w ciągu doby przez nie przepływa. U krowy produkującej w granicach 50 litrów mleka dziennie przez wątrobę przepływa ponad 60 tys. litrów krwi. Dla porównania pojemność cysterny wagonu kolejowego to mniej więcej 55 tys. litrów. Podobnie intensywne procesy zachodzą także w gruczole mlekowym. Przez wymię przepływa w ciągu doby około 25 tys. litrów krwi, czyli w granicach 500 litrów na litr wyprodukowanego mleka. Cysterna odbierająca mleko to pojemność od 15 do 20 tys. litrów, a więc minimum wielkość takiej cysterny przepływa dobowo przez gruczoł mlekowy. Aby produkcja mleka mogła przebiegać prawidłowo, krowa powinna bez komplikacji i bez zaburzeń stanu zdrowia przejść przez okres okołoporodowy i dojść do wysokiej wydajności mlecznej.
 
U krowy produkującej w granicach 50 litrów mleka dziennie przez wątrobę przepływa ponad 60 tys. litrów krwi. Dla porównania pojemność cysterny wagonu kolejowego to mniej więcej 55 tys. litrów.
 
Co się dzieje „w krowie”?
 
Wysoka produkcja mleka wymaga intensywnych przemian w organizmie. Od początku 3 tygodnia przed wycieleniem do wycielenia w organizmie krowy zachodzą bardzo intensywne zmiany zarówno w sferze hormonalnej, jak i metabolicznej. Efektem tych zmian jest wycielenie i rozpoczęcie laktacji. W dniach poprzedzających wycielenie wzrasta zapotrzebowanie żywieniowe krów, co związane jest ze wzrostem płodu i przygotowywaniem wymienia do produkcji mleka (laktacji). W tym samym czasie jednak krowy tracą apetyt i pobierają zazwyczaj o ok. 20% paszy mniej. To sprawia, że ilość pobranej energii z paszy nie pokrywa ilości potrzebnej do produkcji mleka, co prowadzi oczywiście do ujemnego bilansu energii, białka i wapnia. Wapń np. wpływa w istotny sposób na kurczliwość mięśni. Nawet
niewielki jego deficyt może być powodem porażenia poporodowego lub osłabienia skurczów macicy w czasie porodu, ruchów perystaltycznych przewodu pokarmowego, inwolucji macicy czy nieszczelności kanału strzykowego. Jeśli deficyt jest zbyt duży lub trwa zbyt długo, może dojść do załamania zdrowia, któremu nie jest w stanie przeciwdziałać uruchomienie rezerw organizmu. W konsekwencji pojawiają się typowe choroby okresu okołoporodowego i późniejsze problemy z rozrodem. Ujemny bilans energii występuje zwykle w pierwszych dniach po porodzie, gdy produkcja mleka, uwarunkowana genetycznie, jest na wysokim poziomie, a dla jej zabezpieczenia nie wystarcza energii z pobranej paszy. W takim przypadku część energii potrzebna do produkcji mleka pobierana jest z rezerw organizmu, głównie z tkanki tłuszczowej. We wczesnej laktacji mobilizacja rezerw zgromadzonych w masie ciała na pokrycie ujemnego bilansu energetycznego jest procesem fizjologicznym. Ujemny bilans energii pojawia się nie tylko po porodzie, ale może wystąpić również w końcowym okresie ciąży, kiedy krowa zmniejsza ilość pobieranej paszy, a składniki pokarmowe przechodzą do intensywnie rozwijającego się płodu i do siary, której produkcja rozpoczyna się już wiele dni przed porodem. U krów o szczególnie wysokiej wydajności mlecznej ujemny bilans energii jest wręcz nie do uniknięcia. Ważnymi metodami maksymalizacji poporodowego pobierania paszy jest przeciwdziałanie hipokalcemii, możliwie wolne od stresu i komplikacji wycielenie oraz podanie odpowiednich ilości pasz o wysokich walorach smakowych i jakościowych. Dodatkowym elementem jest zapewnienie krowie bezpośrednio po porodzie dużych ilości wody (20-40 litrów), zwykle wzbogacanej preparatami mineralno- energetycznymi. Występuje zdecydowana zależność pomiędzy ilością pobieranej paszy a ilością pobranej wody. Krowy pobierają, o ile mają taką możliwość, paszę i wodę naprzemiennie. W ciągu doby, w czasie największego pobrania wody, notuje się też największe pobranie paszy. Przy braku dostatecznej ilości wody spada szybko pobranie paszy, wydajność mleczna i wydalanie moczu. Dlatego w stadach o wysokiej wydajności należy zwrócić szczególną uwagę na system pojenia. Poidła miseczkowe, najczęściej spotykane w starszych typach obór uwięziowych, nie dają możliwości pobrania dostatecznej ilości wody. Napływanie wody do małej miseczki jest na tyle wolne, że krowa wcześniej się zmęczy niż pobierze potrzebną organizmowi ilość wody. Po porodzie krowa powinna mieć zapewniony swobodny dostęp do co najmniej 30-40 litrów wody. Woda powinna być letnia, co pobudza do większego pobrania i należałoby ją podać krowie jeszcze przed podstawieniem cielęcia do wylizania. Czynniki wpływające na pozytywne efekty, jakie niesie ze sobą pobranie dużej ilości płynu bezpośrednio po porodzie nie są do końca jasne. Najprawdopodobniej wpływają na to poniższe zjawiska, czasami się uzupełniając: bodźce odbierane przez rozciągającą się ścianę żwacza wpływają na poprawę perystaltyki i pasażu treści pokarmowej oraz na stymulację pobierania paszy, poprawa ogólnego samopoczucia poprzez redukcję stresu oksydacyjnego wywołanego porodem, zwiększone wypłukiwanie endotoksyn zmniejsza podatność organizmu na choroby metaboliczne i infekcyjne, pozytywny wpływ na przebiegający równolegle z porodem spadek odporności, wypełniony i obciążony żwacz przeciwdziała lewostronnemu przemieszczeniu trawieńca.
 
Amerykańskie doświadczenia wykazały, że wymuszone podawanie doustne składników żywieniowych w okresie wycielenia, w formie wlewów dożwaczowych, może być skutecznym sposobem podniesienia poziomu wapnia w surowicy krwi, zmniejszenia deficytu energii, ponownego nawodnienia ustroju i stymulowania fermentacji w żwaczu w krytycznym dniu wycielenia. Wlewy dożwaczowe należy stosować tylko u krów, które nie wykazują łaknienia i pragnienia w okresie okołoporodowym oraz u krów nadmiernie osłabionych po porodzie
 
Gdy krowa nie chce pić po porodzie
 
W ostatnich latach w czasopismach fachowych dla lekarzy weterynarii i hodowców bydła mlecznego pojawiają się coraz częściej artykuły na temat wlewów dożwaczowych u bydła i ich znaczenia, szczególnie w okresie okołoporodowym. W słownictwie wielu krajów zabieg ten określany jest z angielskiego wyrazem „drenching” (czytaj: drenczing), co oznacza podawanie doustne dużych ilości płynów, najczęściej o charakterze leczniczym. Amerykańskie doświadczenia wykazały, że wymuszone podawanie doustne składników żywieniowych w okresie wycielenia, w formie wlewów dożwaczowych, może być skutecznym sposobem podniesienia poziomu wapnia w surowicy krwi, zmniejszenia deficytu energii, ponownego nawodnienia ustroju i stymulowania fermentacji w żwaczu w krytycznym dniu wycielenia. Doustne podawanie krowie leków w formie płynów nie jest nowością, ale dotychczas stosowaną metodą było podawanie niewielkich ilości za pomocą butelki bądź strzykawki o dużej pojemności. Podawanie krowom płynów za pomocą butelki to jednak spore niebezpieczeństwo zachłyśnięcia i powstawania zachłystowego zapalenia płuc, wynikającego z błędów zadawania bądź problemów z przełykaniem. Dodatkową wadą tej metody jest mała objętość zadawanego płynu. Podawanie produktów w postaci past lub żeli redukuje co prawda niebezpieczeństwo zachłyśnięcia, ale równocześnie sprawia, że ilość i objętość zadawanego środka jest ograniczona. Dotyczy to również wszelkiego rodzaju pałeczek i bolusów, które zadaje się za pomocą specjalnych aplikatorów. Dla porównania efektu działania dotychczasowych metod z wlewem dożwaczowym można wyobrazić sobie różnicę, jaką stanowi dla chorego wypicie szklanki gorącej herbaty z cukrem i cytryną a zjedzeniem łyżki cukru polanego sokiem z cytryny. Innym przykładem niech będzie zjedzenie talerza gorącego rosołu, a zjedzenie tzw. "kostki rosołowej". W obu przypadkach przyjmowana wartość pokarmowa jest taka sama, ale pobranie jej w formie gorącego lub ciepłego roztworu zdecydowanie lepiej wpływa na samopoczucie pacjenta. Podanie krowie jednej lub dwóch butelek płynu ma mniej więcej takie działanie, jakbyśmy wypili dwie lub trzy łyżeczki herbaty. Dążąc do skutecznego przeciwdziałania problemom zdrowotnym pojawiającym się w okresie okołoporodowym opracowano właśnie metodę przymusowego zadawania dużych ilości wody wraz z elektrolitami oraz składnikami pokarmowymi w formie wlewów dożwaczowych, czyli drenczowania krów. Wiele przemawia za tym, że spośród różnych metod przymusowego, doustnego zadawania substancji uzupełniających dawkę pokarmową u krów, wlewy dożwaczowe stanowią metodę z wyboru. Najczęściej przymusowe zadawanie krowom dużych ilości ciepłej (ok. 30°C) wody
 lub wody z dodatkami elektrolitowoenergetycznymi stosuje się wówczas, gdy krowa po porodzie nie chce samodzielnie wypić takich ilości. Podawanie dużej ilości wody wraz z substancjami odżywczymi ma dwojakie znaczenie. Po pierwsze, wprowadzenie do organizmu znacznych ilości wody powoduje jego nawodnienie, gdyż w trakcie porodu następuje wydalenie dużych ilości wód płodowych (do ok. 50 l), co może prowadzić do zaburzeń w gospodarce elektrolitowej. Przyspiesza także proces filtracji w nerkach i usuwania z organizmu substancji toksycznych. Po drugie, dochodzi do wypełnienia i obciążenia żwacza. Wydalenie płodu i wód płodowych sprawia, że w jamie brzusznej po porodzie powstaje dużo wolnej przestrzeni. Taka zmiana stosunków anatomicznych może być przyczyną przemieszczania się trawieńca, szczególnie na stronę lewą. Wypełnienie zatem żwacza dużą ilością wody, w krótkim czasie po porodzie, powoduje jego obciążenie i przyleganie do ściany brzucha, a tym samym uniemożliwienie przesunięcia się trawieńca na stronę lewą pod żwacz. Pierwszy wlew powinien być wykonany nie później niż cztery godziny po porodzie z powtórzeniem, w razie potrzeby, po 12-24 godzinach.
 
Na wyprodukowanie litra mleka krowa potrzebuje przynajmniej 3, a nawet 5 litrów wody
 
Zalety stosowania drenczingu u krów są następujące:
  • można je stosować jednocześnie z terapią dożylną – bardzo ważne w stanach ciężkich,
  • znikome niebezpieczeństwo zalania płuc,
  • możliwe do wykonania u krów w zaleganiu,
  • brak reakcji smakowej na wprowadzane preparaty,
  • łatwe i szybkie do przeprowadzenia,
  • niski koszt zabiegu.
Technika drenczingu
 
Do podawania dużych ilości płynów – drenczingu – najlepiej nadaje się sonda dożwaczowa, ponieważ po odpowiednim jej wprowadzeniu ryzyko niewłaściwego wykonania zabiegu jest znikome. Wlew dożwaczowy wykonywany jest głównie przez lekarzy weterynarii. Często, szczególnie na dużych fermach, zabieg ten wykonują też ich pracownicy, po wcześniejszym przeszkoleniu przez lekarza weterynarii i zakupieniu odpowiedniego sprzętu. Zestaw do wlewów dożwaczowych składa się zwykle z sondy i chroniącej ją przed zgryzaniem rurowej prowadnicy, klamry nosowej, pompy oraz pojemnika do sporządzania roztworu. Główka sondy powinna być tak uformowana, aby przy przechodzeniu przez gardło nie dostała się do tchawicy. W chwili wprowadzania sondy do przełyku, szyja i głowa krowy powinny być wyprostowane i utrzymywane w pozycji poziomej. W większości przypadków po lewej stronie szyi można obserwować wprowadzaną sondę, przesuwającą się w przełyku, co jest oznaką jej prawidłowej lokalizacji. W celu upewnienia się, że sonda dotarła do żwacza, należy sprawdzić zapach wydostających się z niej gazów, a dopiero po tym połączyć ją z pompą. Aby operator mógł zajmować się wpompowywaniem przygotowanego roztworu bez stałego kontrolowania osadzenia sondy, należy umocować prowadnicę za pomocą klamry nosowej a sondę po osiągnięciu żwacza zabezpieczyć przed wysuwaniem ze żwacza i przełyku, co może nastąpić w wyniku potrząsania głową przez krowę. Jeśli nie mamy całkowitej pewności, że sonda znajduje się w żwaczu, powinniśmy w pierwszej kolejności ostrożnie wpompować niewielką ilość czystej wody. Brak nagłej reakcji ze strony zwierzęcia po przejściu wody przez sondę, pozwala na wpompowanie pozostałej ilości wody lub roztworu. W trakcie jednego zabiegu drenczingu zadaje się średnio ok. 20-30 litrów płynu o temperaturze 30-40°C, przy czym zakłada się, że na każde 100-200 kg masy ciała zwierzęcia można podać do 10 litrów. Każdorazowo o ilości podawanego płynu decyduje stan zdrowotny zwierzęcia i stopień wypełnienia żwacza.
 
Pobranie przez krowę bezpośrednio po wycieleniu dużej ilości wody, szczególnie wzbogacanej substancjami mineralno-energetycznymi, może zapobiegać stanom niedożywienia w okresie zmniejszonego pobierania paszy, wypełnić i obciążyć żwacz
 
Zalety wlewów dożwaczowych
 
Pobranie przez krowę bezpośrednio po wycieleniu dużej ilości wody, szczególnie wzbogacanej substancjami mineralno-energetycznymi, może zapobiegać stanom niedożywienia w okresie zmniejszonego pobierania paszy, wypełnić i obciążyć żwacz celem wypełnienia pustych przestrzeni powstających po wydaleniu płodu, poprawić funkcjonowanie żwacza i przewodu pokarmowego i dzięki temu zapobiegać zaburzeniom metabolicznym oraz zmniejszać podatność zwierzęcia na typowe schorzenia okresu okołoporodowego. Wlewy dożwaczowe należy stosować tylko u krów, które nie wykazują łaknienia i pragnienia w okresie okołoporodowym oraz u krów nadmiernie osłabionych po porodzie. Co prawda, odpowiednie żywienie w okresie zasuszenia może zapobiegać częstotliwości występowania specyficznych schorzeń w okresie okołoporodowym, problem pojawia się jednak wówczas, kiedy przyjmowanie paszy przez zwierzę się zmniejsza. Mówiąc krótko, jeżeli krowa nie pobiera odpowiedniej ilości paszy, nie pobiera również odpowiednich ilości energii, białka i innych składników pokarmowych. Krowy po przebytych schorzeniach w pierwszych dniach i tygodniach po porodzie, nawet po całkowitym i szybkim powrocie do zdrowia, nigdy nie osiągają optymalnej wydajności, a różnice mogą dochodzić nawet do kilku litrów na dzień. Wlewy dożwaczowe (drenczowanie krów) są skuteczną metodą przeciwdziałania problemom zdrowotnym pojawiającym się w takich sytuacjach.
 
dr med. wet. Aleksander Skoracki
 
Poznań
 
 


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone